Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2021

cz. 24

Obraz
  May 21   - Teo gdzie cię wcięło? Jedziemy do weterynarza zapomniałeś? - westchnąłem, wycierając zakurzoną klatkę. Odpowiedziała mi jednak jedynie cisza mieszkania.   - Erh... czy ty naprawdę zawsze musisz się chować – westchnąłem zaglądając pod kanapę – Teo! Kiciu kochany, gdzieś ty się ukrył!? - zawołałem, przechodząc do swojego pokoju.   - Misiu czarny – zawołałem czule, penetrując odmęty szafy. Tam jednak również nie było mojego zwierzaczka.   - A może zrobimy inaczej – uśmiechnąłem się chytrze i ruszyłem do kuchni. Szelest otwieranej saszetki i za chwilę miałem swoją puchatą kule sierści pod nogami.   - Więc tu jesteś – złapałem go szybko za kark i podniosłem. Oczywiście zielonooki momentalnie zaczął się wyrywać, zdając sobie sprawę w jaka pułapkę wpadł.   - Miaaaaaaaaałuuuuu – zawył żałośnie, gdy z trudem wpakowałem go do klatki.   - Wybacz kochanie ale to konieczne. Kocur nic sobie z tego nie zrobił tylko począł wyg...

cz. 23

Obraz
  19 May Dziś jest ten dzień, muszę mieć portfel w pogotowiu i nadzieję, że tym razem nic mi się nie zmieni w zastępstwach – pomyślałem, zerkając na powieszony w kantorku kalendarz. Na korytarzu panowała jeszcze przyjemna cisza. Szósta F pojechała z Terrym na wycieczkę, a ja dostałem zastępstwo z siódmą A, normalnie żyć nie umierać – uśmiechnąłem się i strzeliłem palcami, po czym ruszyłem po dziennik.   - Dzień dobry panie Delashit – usłyszałem przyjemny głos.   - Witaj Danielu – odwróciłem się do chłopaka – jak samopoczucie? Koledzy nie dokazują?   - Nie, już nie – nastolatek obdarzył mnie prześlicznym uśmiechem nieskazitelnie białych ząbków – Co dziś będziemy robić? Miałem w głowie kilka ciekawych sugestii, jednak biorąc pod uwagę jego wiek oraz miejsce publiczne nie mogłem zaproponować żadnej z nich...   - A co byś chciał?   - Może jakiś sport kontaktowy? - mruknął z jakąś dziwną nutką w głosie – koszykówka na przykład? - chłopak spojrz...

cz. 22

Obraz
  April 9 Odkąd Daniel u mnie spał jakoś dziwnie mi się zasypia. Nie to, że mam problemy natury … no osobistej... tylko, że brakuje mi go. Tak dawno nikt się do mnie w nocy nie przytulał (znaczy nikt prócz Teofila), że prawie zapomniałem jakie to przyjemne uczucie. No ale nic, trzeba wstać i iść do roboty. Dziś poniedziałek – pomyślałem, niechętnie pakując świeże dresy. Zerknąłem na telefon ale dzięki Bogu widniała tam tylko wiadomość z soboty, że Daniel wraz z panią Hooch bezpiecznie wrócił do domu. Zabrałem torbę i klucze, po czym ruszyłem w stronę drzwi. Wyszedłem na klatkę i omal nie oberwałem kanapą.   - Co tu się wyprawia!? - pisnąłem, cofając się do mieszkania.   - Wybacz sąsiad, remont będę robił – usłyszałem głos zza kanapy. Najpierw szkoła teraz blok, coś za dużo tych remontów – pomyślałem, czekając wielki obity wiśniowa dermą mebel zjechał na klatkę.   - A to długo będzie trwało? - spytałem, powoli schodząc po schodach.   - Się zob...