cz.1
28th Novemebr
Witajcie postanowiłem napisać ten
pamiętnik gdyż ma mi to pomóc z wyleczeniu się z mojej choroby. Pomysł nie
należy do mnie, ale jest raczej sugestią Waltera i znalazłem go na forum dla
nekrofili.
Od razu uprzedzę wszystkie imiona i
nazwiska oraz nazwy miejsc są zmienione, za bardzo się boję zdemaskowania dlatego
tutaj będę się tytułował jako Pedro.
Tak więc witaj, nazywam się Pedro
Delashit i jestem pedofilem.
Znaczy nie jestem takim od zwykłym
zwyrolem, żeby nie było! Nie! Jestem normalnym człowiekiem, którego niestety
podniecają młodzi chłopcy. Ale żadnemu dziecku nigdy nie zrobiłem krzywdy! Ani
nie molestowałem! (a przynajmniej nie świadomie).
Uch, pisanie tego jest takie
okropnie krępujące .-.
Gdzie pracuję? No cóż... wybrałem
sobie dość głupie do tego miejsce bo zespół szkół gdzie uczęszczają dzieci od
szóstego do około dziewiętnastego roku życia.
I nie, nie jestem cieciem ani
ochroniarzem, choć myślę, że w mojej sytuacji byłaby to znacznie lepsza
profesja niż nauczyciel wychowania fizycznego.
Wiem, wielka pokusa, a żebyś
pamiętniczku wiedział...
Kiedy poszukałem nieco na
internecie o domniemanych przyczynach przypadłości takich jak moja okazało się,
że to mniej więcej kwestia rodziny i w tym wypadku wszystko niestety pasowało.
Nie winię rodziców tylko raczej swoją zjebaną głowę, ale jestem za wielkim
tchórzem by odebrać sobie życie, więc na razie koegzystuję w warunkach jakie
mam do dyspozycji.
Walter mówi, że to prędzej czy
później ze mnie wyjdzie, ale ja postaram się aby do tego nie dopuścić!
Pewnie chcesz wiedzieć kim jest Walter.
Otóż Walter jest lekarzem. Poznałem go przypadkiem kiedy jadąc na rowerze do
mojej pierwszej pracy, w centrum masażu, zostałem potrącony przez samochód.
Miałem wstrząs mózgu i złamaną nogę.
Walter lubi rozmawiać z ludźmi w
stanie śpiączki, bo w domu nie ma do kogo gęby otworzyć. Jego druga żona zmarła
na raka pięć lat temu. Teraz staruszek jest całkiem sam.
Z wyglądu Walter przypomina trochę
Shopena, znaczy ma burzę białych kudłów, których pewnie nigdy nie czesze,
ciężkie, sękate rysy twarzy, często zarost i druciane okulary.
Tak czy inaczej to on podsunął mi
pomysł na pamiętnik. Tyle, że nie jestem jakimś grafomanem i pisanie nie jest
moją mocną stroną ^^; Z góry więc przepraszam, iż będzie prowadzony w tej
formie – czyli nie mniej i nie więcej tylko z błędami.
Wybacz
pamiętniczku jestem tylko prostym nauczycielem wuefu .-.

Komentarze
Prześlij komentarz