cz.20
March 26/27 Jutro wielki turniej, muszę spakować rzeczy na wieczór no i może jakieś dodatkowe pieniądze na ewentualny wypad do Maka. Taki pocieszeniowy albo wręcz przeciwnie w razie wygranej. Do torby wrzuciłem piżamę, szczoteczkę do zębów, jakieś mydło z ręcznikiem, świeże gacie i....kota? - Teo, wyłaź z torby nicponiu – mruknąłem, łapiąc futrzaka za skórę na karku. Ten coś pisnął ale się nie wyrywał. - Zaraz mi wszystko ukłaczysz – westchnąłem, sadzając go na łóżku i wracając do pakowania. Czarnuch coś miauknął, a potem się przeciągnął i wskoczył do szafy. Ja tymczasem poszedłem jeszcze do kuchni po drugie śniadanie, które włożyłem do bocznej kieszeni. Dwie kanapki z serem i szynką oraz jedna z czekoladą – pyszotka ^^ W tym momencie usłyszałem szelest i sierściach wyskoczył z szafy trzymając w pyszczku jakąś siatkę. - Ej, zostaw to! - zawołałem, łapiąc za folię i ciągnąc w swoja stronę. Jednak zwierzak był nieustępliwy i chyba czerpał z te...