Posty

cz. 21

Obraz
April 7 Święta wielkanocne minęły mi jak zwykle w samotności. Znaczy względnej, bo dzieliłem się jajkiem ze swoimi sąsiadami i Teofilem, który zeżarł mi połowę pokarmów z koszyczka. Tak czy inaczej dziś miałem na późniejszą godzinę jednak to wcale nie zmieniało faktu, iż będę zmuszony siedzieć do późna jako opiekun balu karnawałowego. Znaczy karnawałowego – był by karnawałowy gdyby nie nagły remont i zwiane z nim opóźnienia. W chwili obecnej nazywał się on po prostu balem przebierańców.   - Cudownie, czyż nie? - szepnąłem, pakując swój strój. Tak, w naszej placówce istnieje dość głupia tradycja polegająca na przebieraniu się również i opiekunów balu. Ciekawe za co przebierze się reszta? - przemknęło mi przez myśl, gdy zapinałem kieszeń z drugim śniadaniem. Za chwilę do torby wrzuciłam też pudełko tabletek od Waltera. Od pamiętnego dnia pocałunku (znaczy dla mnie pamiętnego) po każdej lekcji ze Stern'em miałem mokre sny. Nie ważne ilu tabletek się nałykałem pościel i tak...

cz.20

Obraz
  March 26/27 Jutro wielki turniej, muszę spakować rzeczy na wieczór no i może jakieś dodatkowe pieniądze na ewentualny wypad do Maka. Taki pocieszeniowy albo wręcz przeciwnie w razie wygranej. Do torby wrzuciłem piżamę, szczoteczkę do zębów, jakieś mydło z ręcznikiem, świeże gacie i....kota?   - Teo, wyłaź z torby nicponiu – mruknąłem, łapiąc futrzaka za skórę na karku. Ten coś pisnął ale się nie wyrywał.   - Zaraz mi wszystko ukłaczysz – westchnąłem, sadzając go na łóżku i wracając do pakowania. Czarnuch coś miauknął, a potem się przeciągnął i wskoczył do szafy. Ja tymczasem poszedłem jeszcze do kuchni po drugie śniadanie, które włożyłem do bocznej kieszeni. Dwie kanapki z serem i szynką oraz jedna z czekoladą – pyszotka ^^ W tym momencie usłyszałem szelest i sierściach wyskoczył z szafy trzymając w pyszczku jakąś siatkę.   - Ej, zostaw to! - zawołałem, łapiąc za folię i ciągnąc w swoja stronę. Jednak zwierzak był nieustępliwy i chyba czerpał z te...